czwartek, 31 marca 2016

Rozdział III

W DOMU
   Leżałam na kanapie głaszcząc moją kicie Misie.

- Misia? Jak myślisz. Czy to jest nasz Kaneki? - spojrzałam na kotkę. Została mi tylko ona, bo tato jest ciągle w delegacji... -Jeżeli by się tak dłużej zastanowić to... - chwila ciszy - Nie. To nie może być Ken. Kanami jest zbyt zboczony na to aby być Kenem. Może to tylko zbieg okoliczności. - westchnęłam. Nagle mój brzuszek zaburczał. - Cholera... I co ja teraz mam zjeść? Nie będe mordować!!! - spojrzałam na kicie z podejrzanyn uśmieszkiem, a ona jedynie spierdzieliła xD - Ey. Przecież bym cie nie zjadła xD Byłabyś obrzydliwa xD -wzięłam telefon i zadzwoniłam do, niestety, Kanekiego.
- Halo? - odpowiadaj!
- O! Hejka Yuki.
- Głodna... - powiedziałam niewinnie.
- I co ja mam do tego?
- Masz przynieść Yukusi amu amu.
- Już lece, kurduplu. Hehehe...
- Morda! - znowu bzusek zaburczał - Bo będziesz mnie miał na sumieniu....
- Okej, okej. - rozłączył się. Zaraz... Nie wiem czy ja to zdołam zjeść... Odłożyłam telefon na stolik.
- Mam jeszcze kilka kostek. - zaczęłam szperać w moim plecaku. - Są. - wzięłam wszytskie na raz. - Już się robi noc, a Kaneki powienien już dawno być...
W WYOBRAŹNI YUKI
1. Kaneki dostał telefon.
2. Stał przed moim domem w przebraniu detektywa.
3. Musiał biec do swojego domu żeby się przebrać.
4. Po drodze załatwić amu amu.
5. Przyjść do mnie.
- Zajmie mu to 2 godziny... Rąbany zboczeniec...
W REALU
   Zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Coś mu to krócej zajęło...
ZNOWU W WYOBRAŹNI
Kaneki włączył super speed'a albo mieszka obok mnie... Zaraz... NIEEEEE!!!
I W REALU
   Poszłam otworzyć. W drzwiach nie zastałam Kanekiego tylko jakąś dziewczynę...
NORIE HANA
    Weszła do mojego domu jakby była u siebie. To było trochę dziwne, bo w ogóle tej babki nie kojarzyłam...
- Moge wejść? - spytała.
- A kim ty w ogóle jesteś? - powiedziałam nieco wkurzona.
- Nazywam się Norie Hana i przysyła mnie do ciebie Ken.
- Ee.. - trochę mnie zamurowało. No bo czemu Ken miałby przysyłać do mnie jakąś dziewczynę? A sam nie przyszedł....- Jak to Kaneki? Po co? Wtedy kiedy zadzwoniłaś do drzwi to myślałam, że to on... Weź mi to wyjaśnij!
- Dziewczyno uspokój się! Miałam ci przynieść twoje 'amu'.  - powiedziała.
- A dlaczego ten zboczeniec nie mógł mi go przynieść?  - spytalam.
- Gdyby mógł to by to zrobił. - odpowiedziała trochę wkurzona. Po chwili ciszy rzekłam:
- Kaneki to mój przyjaciel i mam prawo wiedzieć co się z nim dzieje. - dokładnie to prześladowca niż przyjaciel.
- O to już przyjaciele? No brawo. Kena coś zatrzymało, ale mówił żebym cię nie martwiła. - powiedziała po czym dała mi moje 'amu' , a ja od razu zaczęłam szamać moje kostki. Martwia mnie trochę sprawa Kanekiego, ale zastanawiała mnie też ona...
- Czekaj.. Czy ty aby też nie jesteś ghuolem? - spojrzałam na nią. Ona nie odpowiedziała słownie lecz w jej odpowiedzi oczy zmieniły kolor... - Dobra dobra, ale zmień je z powrotem. - dodałam.
- Dobra laska ja będę się zwijać. Miałam ci tylko przynieść twoje 'amu' i spie*dalac. To słowa Kena. To ja lecę. Trzymaj się.
- Cześć...?
   Po jej wyjsciu zamknęłam drzwi na wszystkie zamki. Wtf!? Usiadłam na kanapie z moimi kostkami. Może musiał coś załatwić... A z resztą co ja się tak przejmuje!?
- Mniej myśl więcej jedz. Yuki! Nie myśl o tym co jesz! Fuck!!! I pomyślałam... - LUDZIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE ;-; Odłożyłam woreczek na stół i westchnęłam.
   Po kilkunastu minutach ruszyłam swoje 4 szanowne, smukłe litery i poszłam się wykompciać. Dobra. Ide tak sobie ide, a w lustrze zamiast Yuki widze, no nie powiem, że brzydką xD białowłosą laseczke.
- Czy to ja? - chwila ciszy - MOJE WŁOSY!!! NIEEEE!!! ;-; - padłam na kolana... Co ja teraz powiem Haruhi!? - Kaneki! Jesteś martwy!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz