KANEKI
Zaniosłem ją do domu. Niby mała, a sporo waży... Kiedy dotarłem to położyłem ją w pokoju i ogarnąłem troche dom. Nie lubię bałaganu.
- Gotowe.- rzekłem jak skończyłem. Yuki tak słodko spała, że aż mnie korciło aby jej czegoś nie zrobić xD Lecz cudem się powstrzymałem xD Teraz byłem bezpieczny o to, że nic jej nie grozi (chyba... *demoniczny śmiech Opci w tle*). Poszedłem do domu.
NASZTĘPNY DZIONNNEKKK (YUKI)
Otworzyłam paczadełka i się rozciągnęłam. Zaczęłam się rozglądać.
- Chyba to był tylko koszmar. - mruknęłam pod nosem. Wstałam z łóżka. - W tym koszmarze było wszystko porozwalane, a tu czysto... Dziwne...
Nagle po mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi.
- Ciekawe kto to. - poszłam otworzyć.
- Widzę, że już wstałaś śpiochu! ^^
- Haru!!! - przytuliłam ją.
- Lecimy dzisiaj na zakupy młoda!
- Yey! - uśmiechnęłam się. - Ale fajnie! Tylko we dwie ^^
- Ubieraj się i idziemy! - weszłyśmy do mieszkania. Szybko się ubrałam w któtkie jeansowe spodenki, biały top z napisem "Free", szare trampki i wzięłam jak zwykle telefon i portwel xD Wybiegłyśy z bloku i ruszyłyśmy w stronę centrum.
- Dawno nie byłyśmy na takim wypadzie. - rzekłam z uśmiechem.
- Nooo ^^
Po kilku minutach byłyśmy już na miejscu, gdy tu patrzam, a tam Norie! Stoi przy automacie z piciem xD
- Norie! ^^ - zawołałam i do niej pomachałam.
NORIE
Jak zawsze rano przychodziłam do galerii żeby troche pomyśleć. Znajdowała sie tam moja ulubiona kawiarnia " Dwóch takich" . Stałam sobie przy automacie z piciem kiedy nagle usłyszałam czyjś glos. Była ta Yuki. Uśmiechnełam sie i pomachałam. Yuki nie była sama. Miała obok siebie jakąs niezla laske, to pewnie jej przyjaciółka.
- Hej, a co ty ty robisz ? Czyżby wypad na zakupy ?
- Tak, wybrałam sie tu z Haru. Poznaj ją. - powiedziala Yuki.
Podałam reke tej dziewczynie i przdstawilam sie.
- Haru, nie miala bys nic przeciwko gdyby Norie dołączyła do nas ? - spytala Yuki.
- Nie. We trójke bedzie jeszcze fajniej. - odpowiedziala.
Chyba ją polubiłam. Wydawała soe byc miła.
- Dobra to ruszamy na łowy xd - powiedziala Yuki.
- Świetnie. Potem zabiore was na kawe do 'Dwóch takich' .
- Cudownie. - odpowiedziały.
Ruszyłyśmy. W galerii było pełno wyprzedarzy i przecen. Pełno nowych kolekcji wiosennych. Musiałam sie obkupic.
Po kilku godzinach spędzonych na łarzeniu po sklepach zaprowadziłam dziewczyny do "Dwóch Takich" na kawę. Usiadłyśmy przy moim ulubionym stoliku i złożyłyśmy zamówienie. Haru wyskoczyła z dziwnym pytaniem.
- A więc... Norie? Znasz Kena Kanekiego? - spojrzała na mnie wzrokiem detektywa.
- Haru... Nie teraz -,- - mruknęła Yuki. Ja popatrzyłam na Haruhi i jej odpowiedziałam.
- Znam. To mój ' przyjaciel' . Nie rozumiem dlaczego mnie o to pytasz.
- Tak z ciekawości...
No chyba nie. Przeczuwałam że ona chce ode mnie wyciągnąc jakies informacje. Ale po co ?
- Przyjaciel powiadasz? A spytam cie jesz_ - nie dokończyła bo Yuki jej przerwała.
- Starczy. - popatrzyła na nią groźnyn spojrzeniem. - Nie zamęczaj jej pytaniami, okey?
- Ale ;-;
- Wiem, że lubisz sie bawić w męczenie ludzi i wgl ale odpuść dzisiaj. Błagam...
- Ale dzisiaj jest 18 lipca ;-;
- 18 lipca? - spytałam zdezorientowana. O co tu chodzi?
- To Narodowy Dzień Detektywa wymyślony przez Haru i jej wybujałą wyobraźnie. - opowiedziała Yuki. - Poprostu ją ignoruj ^^ Tak jak ja. - uśmiechnęła się.
- Ey. To było niemiłe. - rzekła naburmuszona Haruhi.
- Ignoruj xD - przerwała Yuki.
- Wiecie co muszę już iść. Zapomniałam, że umówiłam się z Dominico. - powiedzialam.
Nie mialam zamiaru dluzej siedziec z ta dziewczyna. Na poczatku wydawala mi sie spoko ale okazalo sie ze tylko wydawala.
Zadzwonił do mnie Dominico i powiedział że sie nudzi i zaraz u mnie bedzie. Chyba jednak nie okłamałam Yuki.
Po chwili był już u mnie Dominico.
YUKI
Kiedy Norie odeszła to spojrzałam na Haru z wyrzutem.
- No co? - spytała.
- Jesteś chamska.
- I kto to mówi? Pf... - odwróciła się ode mnie.
- Sknerusss xD - zachichotałam. - Mogłaś się jej o takie rzeczy nie wypytywać. To było niemiłe.
- Przepraszam. - przewróciła oczami.
- Ładniej.
- Baldzo pseplasam. - powiedziała jak naburmuszone, co ja gadam wkur***ne dziecko xD
- Dobra, jakoś to ujdzie. To gdzie teraz idziemy?
- Hm... - spojrzała na zegarek. - Zaraz zrobi się ciemno.
- Ci-Ciemno...? - wydukałam. O cholerka...
- Nie mówiłaś, że boisz sie ciemności.
- Oł... - serio to sie nie boje ale cholera wie na KOGO można wpaść po zmroku. - Wracajmy do domu. - zostawiłam hajs i wzielam rachunek. Wyszłam z Haru z kawiarni i po chwili opuściłyśmy centrum. Miała racje, za chwile sie ściemni.
- Orajusiu. - powiedziała. - Będzie problem.
- Wiem... Ruszajmy się, nie chciałabym napotkać ghoula. - złapałam ją za rękaw i ruszyłam do domu. Po kilku minutach byłyśmy pod domem Haru.
- Dzięki za odprowadzenie, ale jak ty wrócisz? - popatrzyła na mnie smutna.
- O mnie się nie martw, dam sobie rade. - przytuliłam ją. - Trzymaj się ^^ - odeszłam. Skierowałam się do domu.
Wbiłam do niego i bez namysłu rzuciłam się na łóżko.
- Jestem wykończona... - mruknęłam. - Spać... - zamknęłam oczy, gdy tu nagle coś stłukło na dole wazon. Zbiegłam jak opentana. - Kto tu jest!? - zaczęłam się rozglądać. Mój wzrok utkwił na Miśce... - To twoja sprawka?
- Miał >:3
- O bosz...
- Miałłł! - zamiałczała i wskazała na pustą miskę.
- Stłukłaś ten wazon bo nie dałam ci raz cholernej kolacji!?
- Mrrr... - zaczęła mruczeć.
- Matko Bosko... - westchnęłam, wzięłam tuńczyka z puszki i dałam jej do miski. - A udław się. - warknęłam i poszłam do pokoju. Kot szatan...
KOLEJNY DZIEŃ XDD
Zostałam obudzona przez dzwonek do drzwi. Zeszłam, nie. Zleciałam z łóżka ledwo żywa i doczołgałam się do tych cholernych drzwi! Otworzyłam je.
- Kto śmie mi... O hejka Kitamura. - przetrałam oczy, a w drzwiach zobaczyłam Kitamure w koszuli trzymającego czerwoną różę. - Chyba dalej śnie bo widzę przystojniaczka z różyczką w drzwiach. - wymamrotałam.
- A oto kwiat dla pięknej damy. - zrobił lekki ukłon i wręczył mi prezencik. Byłam zdziwiona i zawstydzona...
- Dz-Dziękuje... Proszę wejdź. - zaprosiłam go do środka. - Co cię o mnie sprowadza?
- Tak sobie pomyślałem czy nie zechciałabyś pójść ze mną na kolację? Ty i ja. - uśmiechnął się cieplutko przez co wywołał rumieniec na moich policzkach.
- Nie wiem czy zasługuję. - włożyłam różę do wazonu aby na chwile oderwać wzrok od jego czekoladowych tenczówek. - Nie musisz marnować na mnie czas_ - poczułam jego dotyk. Zostałam przytulona od TYŁU i objęta rękoma na BRZUCHU. Zakryłam dłońmi zarumienioną twarz. - Kitamura błagam...
- Daj się zaprosić. - wyszeptał mi ochrypłym głosem do ucha. Ciarki mi przeszły po całym ciele.
- J-Ja... - odwróciłam się do niego przodem. Nasze twarze dzieliły jedynie milimetry. Zamrugałam kilka razy. Nie wytrzymałam i spojrzałam mu prosto w oczy. Czułam jak nogi pode mną miękną. Chorobcia... Kita jedynie się uśmiechnął i lekko przygryzł swoją wargę patrząc na moje usta. Czułam jego ciepły, miętowy oddech na skórze.
- To będzie zaszczyt... - wyszeptał prosto w moje usta po czym złożył na nich ciepły, przepełniony czułością i delikatnością pocałunek. Czułam się jak w niebie... Odwzajemniłam gest pogłebiając namiętność pocałunku. Kita posadził mnie na szafce obok wazonu z różą i objął w tali przyciągając do siebie. Oplotłam ręce wokół jego szyi. Całował tak delikatnie...
GDY NAGLE!!!
Do salonu wbił... TAM TARA TAM!!!
POLSATTT XDDDD
MAM NADZIEJĘ, ŻE TEN ROZDZIAŁ SPODOBAŁ CI SIĘ CZYTELNIKU ;3
TAK WIEM. NIGDY NIE PISZE TAKICH TEKSTÓW POD ROZDZIAŁAMI ALE DZISIAJ ZROBIĘ WYJĄTEK!
CIESZYSZ SIĘ? JA TEŻ NIE XDD
DO NASTĘPNEGOOO ^^
XD Do salonu wbił.... MÒJ KOT SZATAN!!!!! XD Opciaaaaa mam pomysła ale realizacja troszku zajmie
OdpowiedzUsuń